Obywatele rządzą. Nadal.

W ten środowy wieczór ostra dyskusja, emocje, głosowanie. Spotkała się Obywatelska Rada Kultury w Bydgoszczy. Byłem tam i dlatego w głowie pojawiła się pewna retrospekcja...
prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski i szef Rady Miasta Roman Jasiakiewicz podpisują Pakt Dla Kultury Bydgoskiej, m.in. ustanawiający istnienie ORK
Mijają już ponad dwa lata od chwili gdy w Bydgoszczy odbył się Bydgoski Kongres Kultury. Ważne wydarzenie, bo zrodziło obywatelski organ, który mimo wielu wściekłych ataków (z różnych, niezainteresowanych jego powstaniem stron) przetrzymał te 26 miesięcy i dalej działa. Mówię właśnie o Obywatelskiej Radzie Kultury. Organ wyjątkowy, ciało unikatowe w skali kraju.
i nie jest to "ustawka" władz miasta. ORK jest samodzielnym i niezależnym od władz organizmem, z własnym zarządem, regulaminem i prawem do własnego głosu. Mam przyjemność być członkiem tego gremium, a są w nim postaci dużej klasy. Wymienianie wszystkich byłoby trudne, ale warto wspomnieć o twarzy ORK - dyrektorze Teatru Polskiego Pawle Łysaku, o szefie Muzeum Okregowego Michale Woźniaku (z Torunia zresztą co podkreśla jak odległa od lokalnych konfliktów potrafi być grupa ludzi kultury), doktorze Marku Chamocie z WSG, czy znanym z mądrych i wizjonerskich przemyśleń socjologu Grzegorzu Kaczmarku. Rada ma też ważne uprawnienia. To ona decyduje komu przyznać dodatkowy milion złotych, jakie co roku dorzuca do "kulturalnego koszyka" prezydent Rafał Bruski. To także wynik Kongresu, Bruski zobowiązał się wtedy do corocznego wzmacniania bydgoskiej kultury właśnie tą sumą. ORK przygotowała też jeden z pierwszych w kraju społecznie wyprodukowanych, a urzędowo przyjętych strategii kultury miejskiej "Masterplan dla Kultury Bydgoskiej".

Brzmi dobrze, chociaż oczywiście nie brakuje tez ostrych sporów i problemów. Nie ma możliwości by takie grono indywidualistów się nie kłóciło. ORK jest w tej chwili na zakręcie. Zakończyła się kadencja jej koordynatorów - Pawła Łysaka i Olgi Marcinkiewicz. W lutym wybrani zostaną nowi.

Olga Marcinkiewicz i Paweł Łysak podpisują Pakt Dla Kultury Bydgoskiej
Ale ORK musi też zdecydować czego właściwie chce? Do czego będzie dążyć? Masterplan jest przyjęty, ale nie zaakceptowano na razie dokumentów dotyczących jego realizacji. Największym sukcesem Kongresu, obok ORK i Masterplanu, pozostaje Miejskie Centrum Kultury, stworzone od zera w zrewitalizowanym budynku dawnego Kina Orzeł.

ORK może spełnić gigantyczną lub żadną rolę w kulturze Bydgoszczy. Kulturze, którą do życia obudził start (niestety w konkurencji do Torunia) w Europejskiej Stolicy Kultury. Mało kto pamięta, że jeszcze cztery lata poza dyżurnymi "twierdzami" - Filharmonią, Operą, teatrem i Mózgiem bydgoska kultura była mocno poszarzałym zjawiskiem.

Wielu miastom życzyłbym podobnego ciała jak ORK. Z całym bagażem plusów i minusów, ale jak zawsze mawiam sobie, "kto nie próbuje ten nie znajduje". Czasem trzeba rzucić kijem w koronę drzewa nie wiedząc czy spadnie jabłko czy zwali się na nas gałąź. Ale mówię wam, warto próbować.
Obsługiwane przez usługę Blogger.