"Punkt Przegięcia" - historia niebywała

"O to chodzi że przegięcie już nastąpiło, trzeba je więc wyprostować". Hasło jak ulał pasujące do dnia dzisiejszego. A powstało w pierwszej połowie 1988 roku w V LO w Toruniu. Było mottem pierwszego numeru gazety "Punkt Przegięcia", którą wraz z Adamem Romańskim wydawaliśmy w naszym liceum. Obaj byliśmy wtedy w III klasie, wokoło wrzało - ponownie na scenę wkroczyła odrodzona Solidarność, znów można było publicznie używać nazwiska Wałęsa, a dotychczasowy system wyraźnie się walił. Nasza gazeta była pierwszą w "piątce" uważanej ówcześnie w Toruniu za najbardziej zbuntowane liceum. Z tym że my nie byliśmy zaangażowani politycznie. Mnożące się wokół trzepane na nielegalnych powielaczach "bibuły" (nielegalne gazetki) walczyły z komunizmem, a  my tymczasem piętnowaliśmy bezsens systemu nauczania, tępotę i wsteczność programów szkolnych, a przede wszystkim dawaliśmy szansę na otwartą wypowiedź i śmialiśmy się na głos.



Właśnie ten dominujący w "Punkcie Przegięcia" rys ironiczno - satyryczny był kością w gardle pism młodzieżówek "wolnościowych". Generalnie uważały one, że nie wolno się śmiać, a należy walczyć. Z tym że nie do końca wiadomo z kim i o co. Nawet jedna z nich o oryginalnej i mocno niezrozumiałej nazwie "Pochop" skrytykowała nas publicznie i zarzuciła "zależność od dyrekcji szkoły", co miało oznaczać, że co najmniej jesteśmy najgorszą swołoczą nie wspierającą przemian w Polsce. Czas pokazał, że raczej to my mieliśmy rację, dyskutując o tym co dotyka ludzi bezpośrednio oraz trzymając dystans do bieżącej polityki, która błyskawicznie zeszła na psy (te Pasikowskiego także).


Skąd nagle wpis o "PP"? Przeglądanie prywatnego archiwum czasami daje takie właśnie odkrycia jak znalezienie prawie kompletnego zbioru numerów "PP" dokumentujących niezwykle ważny moment w historii Polski, Torunia i zwykłych toruńskich licealistów, którzy bardziej bali się matury niż
wejścia "Ruskich"... Postanowiłem zdigitalizować ten zbiór (po ludzku mówiąc - zeskanowałem go) i udostępnić chociażby jeden numer. Może licealiści z "Piątki" sprzed 25 lat uronią łzę, a archiwiści się zachwycą. W każdym razie każdemu kto chce dostać skany wszystkich numerów "PP" nie odmówię, wystarczy napisać do mnie na office.kontakt.pr@gmail.com.


Pismo "Punkt Przegięcia" ukazywało się w latach 1988 (start około marca - kwietnia) - 1990 (maj). Mimo, że nie stać było nas na druk, maszyny do pisania, a o składzie komputerowym wtedy nawet nie marzono - wydaliśmy 14 numerów, a przez redakcję przewinęło się wielu ciekawych ludzi. "PP" spowodował powstanie konkurencji, czyli ruchu wydawniczego w V LO.  Pojawiły się  pisma "Kosiara" (redagowana przez znanego dzisiaj wielu prof. Tomasza Szlendaka z UMK) czy "Jajco" i "Kopara". W pewnym momencie sami wydaliśmy sprzeciwiający się nam samym dodatek do "PP" pod nazwą "Punkt Przylizania", który zdecydowanie walczył z linią "Punktu Przegięcia" (znajdziecie go poniżej)
Oj działo się. Wspomnień kombatanta koniec, poniżej reszta numeru 10. , jubileuszowego z 1990 roku.








Obsługiwane przez usługę Blogger.