Szwedzi uczą w szkole Minecrafta!

Nie wiem czy wszyscy wiedzą co to jest Minecraft. Dla niedoświadczonych informacja - to odnosząca oszałamiający sukces na świecie, wyjątkowo dziwna gra komputerowa. Dziwna, bo kompleksowy świat Minecrafta, w erze telewizji HD i cyfrowej ostrości obrazu jak żyleta, jest zbudowany z gigantycznych, kwadratowych pikseli. Szwedzi jak to Szwedzi, są w wielu dziedzinach pionierami. Dlatego postanowili wprowadzić Mincraft do szkoły.


"Brzydka jak noc niezależna produkcja bez fabuły przyciągnęła więcej ludzi niż większość poważnych" hitów" - pisał recenzent victorygames.pl. Piękna nie jest, to fakt, ale nie przeszkadza to milionom dzieci i dorosłych grać codziennie w te grę.


Minecraft to dzieło jednej osoby, Szweda Markusa "Notch'a" Perssona (Twitter Notcha). To on napisał w 2009 roku grę polegającą na budowaniu światów z wirtualnych klocków. Wyniki sprzedaży i popularności powalają na dzisiaj (26 marca) gra została kupiona przez ponad 14 mln osób, a z darmowej wersji korzysta blisko 25 milionów graczy! A Minecraft ma ledwie 4 lata - pierwsza stabilna wersja gry pojawiła się w październiku 2010 roku. Jak podaje prestiżowy FinancialTimes, gra zarobiła już dla Perssona ponad 80 milionów dolarów.

Jeden z portali cytuje też zabawne dane autorstwa samego Perssona: "Zakładając, że każdy użytkownik waży 70 kg, to razem stanowią oni 25 procent ciężaru Wielkiej Piramidy w Gizie. A jeśli lubicie statystyki mamy kolejną: krwi płynącej w żyłach graczy Minecrafta wystarczyłoby do napełnienia 40 basenów olimpijskich”.
 
Ale do sedna czyli do Szwecji. Jedna ze szwedzkich szkół postanowiła wykorzystać edukacyjne zalety Minecrafta i wprowadziła go jako przedmiot w szkole. Gimnazjum w Sztokholmie - rodzinnym mieście Perssona - chce w ten sposób zachęcić 12-13 letnich uczniów do samodzielnego myślenia. Koncepcja jest
prosta – dzieciaki uwielbiają spędzać czas w świecie Minecrafta, wręcz wolą go od realnego życia. Czemu więc nie zagrać vabank i nie przenieść nielubianej szkolnej nauki w fajny świat akceptowany przez młodych? Dobre zagranie nauczycieli ze Sztokholmu, którzy nie bali się skoku na głęboką wodę. W minecraft-lekcjach udział bierze około 180 uczniów. Podczas zajęć uczą się jak budować w świecie minecrafta wirtualne światy, które odpowiadają potrzebom świata realnego - rzeczywistości z siecią elektryczną, ujęciami wody, systemami komunikacji miejskiej etc.. Uczą się planowania, odpowiedzialności, MYŚLENIA.

Pewnie ktoś powie, że to paranoja, że gry zniszczyły prawdziwy świat dzieci, że młode pokolenie jest bezmyślne. A kto stworzył taki świat owemu pokoleniu? Świat w którym rządzą ekrany, piksele i bitcoiny? Dzieci? Nie – my dorośli go zbudowaliśmy.

A gdzie jest dziś prawdziwy świat dzieci?  Amerykańskie badania wykazują, że 21-letni student w swoim życiu spędził średnio 21.000 godzin na nauce i… 21.000 godzin na grach komputerowych! Rynek gier generuje obecnie dochód w wysokości 80 miliardów dolarów. Gdzie jest ten prawdziwy świat? Czy aby można nazywać nieprawdziwą tę rzeczywistość, w której uczestniczy kilkaset milionów ludzi na świecie. Szwedzcy nauczyciele zrozumieli, że nie wolno.

Może i w naszych szkołach znajdzie się rewolucjonista? Chociaż mam słabą wiarę w takie rozwiązanie.
Obsługiwane przez usługę Blogger.