Wtórnik vol. 5: Sowa nie ma już "Przyjaciół".

Po małej przerwie jest czas na wtórnik wtorkowy. O czym innym pisać można w tym nieco ironicznym dziale, jak nie o aferze taśmowej? Co się stało chyba już wszyscy wiemy (no może poza kilkoma kamedułami z zakonu o ścisłej regule i pustelnikami z Bieszczad). Redaktor naczelny Wprost ujawnił nagranie żenujących rozmów naszej elity politycznej, nagrane przez „spisek kelnerski” działający na zlecenie Wielkiego X.

Tylko z czego się tu śmiać? Efekt jest bowiem tragiczny dla Polski na arenie międzynarodowej. Obecnie jesteśmy bowiem wiarygodni w światowej polityce jak niewidomy kandydujący do roli strzelca wyborowego. Już widzę, jak kanclerz Merkel podczas wizyty w Polsce nerwowo wymawia się od rozmów z Tuskiem i odpowiada tylko „tak-nie”, bo kto wie czy akurat kelner-ochroniarz-parkingowy* (niepotrzebne skreślić) jej nie nagrywa? Jeszcze większy strach widzę u Obamy. A nuż Sikorski ponowi akcję i będzie chciał „zrobić laskę” prezydentowi USA? Może kilka butelek „kryzysowego” rocznika 2008 wina pomerol po tysiąc za butelkę, rozluźniłoby atmosferę, ale kto to poda do stolika?! Kelner? Nigdy!

Taśmy stały się już biznesem. Wydawca tygodnika Wprost zarobił na dwóch numerach ujawniających nagrania tyle, że stać go na wykupywanie własnych akcji z giełdy, co skrzętnie robi. Poczytność i oglądalność mediów relacjonujących aferę skoczyła jak Stoch w Zakopanem. Jedyny, który stracił to Sowa. Nie ma już „przyjaciół”. Dzięki ujawnionym taśmom wiemy już że Polska to kraj istniejący teoretycznie i będący w proszku, co wie chyba każdy przedsiębiorca polski. Wiemy, że sojusz z USA jest bez sensu, co wie Putin, Merkel  i około pół miliona osób zajmujących się zawodowo wojskowością. Wiemy, że PO nie lubi Macierewicza, co zauważył chyba każdy Polak w tym kraju poza wspomnianymi kamedułami i pustelnikami. Jedyne co mnie zaskoczyło to fakt, że Sikorski boi się ośmiornic („Co to za potwór?!" wykrzyknął, gdy kelner postawił przed nim ośmiorniczkę w egzotycznej marynacie).

Czekam z pewną niecierpliwością na dalszy ciąg. Zabawmy się w przewidywanie ciągu zdarzeń. Wprost, jak narkoman na haju, nie będzie mógł już „odstawić” taśm chcąc utrzymać wysoki nakład i prorokuję, że najbliższe 10 lat co tydzień będzie publikował kolejne urywki z istniejących podobno 900 godzin nagrań. Po skończeniu nagrań, redakcja sama zacznie nagrywać siebie i publikować. Sikorskipo odejściu z rządu otworzy salon masażu egzotycznego. Nowak zostanie zegarmistrzem. Belka będzie selekcjonerem – albo reprezentacji albo na bramce w jakiejś knajpie. Rostowski przez najbliższe 20 wyborów będzie startował z Bydgoszczu na różne stanowiska. Kelnerzy otworzą studio nagraniowe i zdobędą kilka złotych płyt. Z kolei Robert Sowa zamknie restauracje i zostanie premierem. W końcu tyle wie o rządzie…

Obsługiwane przez usługę Blogger.