Ukraino, otwórz front, na którym bronią będzie kultura.


Kilka tygodni temu wpadł na mój wall facebookowy, masowo udostępniany filmik z animowaną mapką Europy. Pokazywała ona, jak zmieniały się granice państw europejskich na przestrzeni ostatniego tysiąca lat. Z tego filmu wynika jedno - nikt nie może spać spokojnie. Ludzie nie mogą poprzestać na tym co już mają, muszą napadać innych, zabierać sąsiadom ziemię i bogactwa, najeżdżać dalekie i nieznane sobie narody.

Tak naprawdę ostatni tysiąc lat to i tak niewielkie zmiany status quo w porównaniu z okresem 1000 p.n.e. - 1000 n.e. kiedy to azjatyckie hordy (w tym my, Francuzi, Germanie i tacy inni) zmiotły narody żyjące w Europie od praczasów.

Dzisiaj zostały na naszym kontynencie jedynie trzy nacje reprezentujące "natywnych Europejczyków", czyli tych sprzed "wędrówki ludów": Walijczycy, Baskowie i Bretończycy. No, może także wiele z tego celtyckiego klimatu zachowało się po zaułkach Irlandii i Szkocji.

Co to ma do Ukrainy? A ma!

Otóż jedyną rzeczą trwała i sensowną jaka została po dziesiątkach pokoleń żyjących w nieustannie zmieniających się granicach jest KULTURA. Wiele narodów europejskich na setki lat traciło swe kraje, wchodziło w skład wrogich organizmów państwowych, bandyckich imperiów. Daleko szukać - przecież my - Polacy - ponad 150 lat żyliśmy w trzech wrogich nam imperiach, a nie we własnym kraju. Rosjanie, Niemcy, Austriacy rozebrali nasz kraj na strzępy. I jedyne co pozostało, co pozwoliło po 15 dekadach scalić Polskę w Polskę to było WSPÓLNE DZIEDZICTWO KULTURY. Pamięć o Piastach, Jagiellonach, Wawelu i jego katedrze, sztuka Matejki, Mickiewicza, Chopina.

Dlatego ten mój zwrot do Ukraińców - otwórzcie jak najszybciej "front kulturalny". Front budujący potęgę tożsamości kulturowej narodu ukraińskiego. Samodzielną, nierosyjską, niesowiecką. Ruś Kijowska była potężnym państwem (popatrzcie na filmik) władającym między innymi... Moskwą. Wielu Ukraińców tworzyło wspaniałe dzieła kultury: Łesia Ukrainka, Taras Szewczenko i inni.

Zdaję sobie sprawę, że mieliśmy niezwykle ciężkie wspólne doświadczenia. Polacy i Litwini tworzyli Rzeczpospolitą Obojga, zamiast Trojga, Narodów - traktując Ukraińców tak, że szkoda gadać. Oni odpłacili nam tworząc swoją tożsamość w opozycji do nas, co zaowocowało w końcu m.in. rzezią wołyńską. Ale dzisiaj powinniśmy być z Ukraińcami, bo wolna Ukraina jest warunkiem istnienia wolnej Polski.

Obywatele kultury polskiej, czas na Was

Wydaje mi się, że ludzie polskiej kultury powinni pomóc Ukraińcom w otwarciu "frontu  kulturalnego". Ukraińcy muszą zacząć budowanie "kulturowych twierdz", by - nawet gdy stanie się najgorsze i nienasyceni krwią Rosjanie zniszczą kolejny naród - Ukraina mogła się odrodzić z tego ziarna, jakie dziś zasieje.

Nie wiem co tkwi w głowach Rosjan, że robią takie rzeczy. Nie rozumiem dlaczego znajdują zadowolenie w niszczeniu życia Gruzinów, Czeczenów, Mołdawian, Ormian, Azerów, a teraz Ukraińców (a wcześniej setek milionów ludzi tzw. "bloku wschodniego"). I już chyba tego nie zrozumiem.

Dlatego własnie Ukraino, musisz otworzyć nowy "kulturalny" front. My przetrwaliśmy zabory i wojny, bo mieliśmy wspólny, mocny fundament. Łączącą nas kulturę. Weźcie przykład, a wygracie.



Obsługiwane przez usługę Blogger.