Demokracja jest kobietą. #JarryNaTemat

Sądzicie, że w Sejmie trwa walka partii i wizji Polski? Błąd. To co się dzieje w tej chwili w polityce polskiej, to nie gra polityczna. Nie zmagania orientacji "konserwatywnych" z "lewicowymi". To ostatni zryw podrażnionej w swym ego męskiej, brutalnej siły, przeciw kobiecej wrażliwości. Tej wrażliwości, która zaczynała dominować w Polsce. 

Eugene Delacroix „Wolność wiodąca lud na barykady”, 1830 • wikipedia
Ta szarpanina o władzę tak naprawdę jest konfliktem typowego polskiego "domowego macho", który "lepiej wie" z otwartą na świat i słuchającą ludzi polską kobietą. On uważa, że rodzina ma go słuchać
i wyznawać jego zasady życiowe, Ona rozumie różnorodność. Ona przez ostatnie 25 lat osiągnęła samodzielność. Lubi dyskusje i nie szufladkuje ludzi, bo rozumie ich słabości. Jest po "polsko-kobiecemu" mądra. Facet zaś zmęczony próbami jej zrozumienia, walnął 25 października w stół i wrzasnął "a teraz macie słuchać mnie!". 

PIS uosabia takiego "typowego", polskiego faceta. Jeżeli daje coś kobietom, to możliwość rodzenia większej ilości dzieci i realizowania się w kuchni. Świat jest dla niego czarno-biały, dyskusje to strata czasu. On wie lepiej, a kobieta ma być "3K": - Kirche, Kindern, Kuche. Blisko mu do słów Ojców Kościoła katolickiego - św. Tomasza z Akwinu, który mówił: "Wartość kobiety polega na jej zdolnościach rozrodczych i możliwości wykorzystania do prac domowych” oraz Św. Augustyna "Kobieta jest istotą poślednią, która nie została stworzona na obraz i podobieństwo Boga. To naturalny porządek rzeczy, że kobieta ma służyć mężczyźnie"

Kobiecość jest dużo bardziej skomplikowana od męskości. Składa się z wielu niuansów i odcieni oraz zrozumienia dla ich istnienia. To właśnie Demokracja. Nie jest jednoznaczna jak młotek, dlatego też dalece trudniejsza do wprowadzenia w życie. Delikatna roślina, wymagająca myślenia podczas hodowli. Dla niej świat jest wielobarwny, nie czarno-biały. Nie każdą barwę lubi (np. brunatną), ale każdą stara się zrozumieć.

To za dużo jak dla ludzi potrzebujących jednoznacznej wizji świata. 

Polski mężczyzna, ojciec i "bóg" rodziny nie dał sobie rady w świecie, gdzie kobiety decydują o sobie. Z roku na rok był coraz bardziej zagubiony. Powrót ideologii jaką wprowadza obecnie PIS-u to powrót "naturalnego porządku rzeczy". Porządek, jaki panował u nas w ostatnich latach nazwano "lewactwem", bo trzeba było jakoś określić wroga.
Sposób widzenia świata uznający dyskusję za najlepszy sposób rozwiązywania problemów,  wymagający umiejętności przedstawiania argumentów, podczas przekonywania innych - upada.
Ale teraz ma być łatwiej.
Zamiast dyskusji - decyzje większości, zamiast argumentów - "tak ma być i koniec". 

Pytam: jaki to ma sens? Jaki cel? Wciskanie ludzi w ramki zbudowane przez ludzi wiedzących lepiej, zawsze kończy się jednym - obcinaniem kończyn wystających poza ramkę. Już zresztą padły zapowiadające to słowa. " Każda ręka podniesiona na Kościół to ręka podniesiona na Polskę" - powiedział Prezes Jarosław Kaczyński na urodzinach Radia Maryja w grudniu 2015 roku w Toruniu.

A przecież to błąd tkwiący w samym założeniu. Nikt tu nie podnosi ręki na religię. Nikt nie neguje wagi katolicyzmu dla historii Polski. Nikt nie zabrania kultu religijnego, ani budowy kościołów. Religii uczy się w szkołach, a relacjami państwo - Kościół Katolicki rządzi przychylny dla KK konkordat. 

Rozumiem, akceptuję i szanuję znaczenie wyznania rzymsko-katolickiego dla milionów ludzi. Ale jaki problem dla tej większości stanowić mieliby Polacy myślący inaczej? "Lewacy", genderki, czy też prozaiczni ateiści? Uważam chrześcijaństwo za dobrą drogę, za moją drogę, ale inni nie muszą. I nie powinno się ich za to spychać na pobocze drogi z napisem "Polska".

System "kobiecy" był mi bliższy. O ironio, dawał bowiem szanse na odnalezienie prawdziwych mężczyzn polskich. Wymagał od faceta pokazania, czym powinna być męskość. A jest nią dojrzałość w decyzjach, opiekuńczość, partnerstwo i wysłuchiwanie zdania najbliższej mu kobiety. Niestety na dziś wygrywa opcja ustawiania do pionu. Ale twarda pięść "jedynego słusznego boga rodziny", ma w Polsce fatalną tradycję. Przemoc w rodzinie, alkoholizm, zniszczone życia dzieciaków.... 

Namawiam do przejścia na stronę "kobiecości". W długiej perspektywie, to przynosi dobre efekty. Dogadujmy się, nie nakazujmy.
Nie ustawiajmy kobiety "do pionu".
Demokracja jest kobietą.

Obsługiwane przez usługę Blogger.