"Polaków" już nie ma. 25 października skończył się jeden, wspólny naród polski.


Przegapiliśmy, a przecież ta data znajdzie się we wszystkich książkach, a raczej w plikach, historycznych. 25 października, w chwili zwycięstwa PIS ostatecznie i oficjalnie zalegalizował się podział Polski na dwa, wrogie sobie kraje i narody.
Od tamtego dnia nie ma już wujków, siostrzeńców, ciotek i synowych. Są tylko ludzie prawicy i lewaki. PISlamiści i POpaprańce. Patrioci i polskojęzyczni. Kot Kaczyńskiego i psy Michnika. Podziały idą w poprzek stołu wigilijnego, w połowie kolejki w sklepie, na jednej kanapie podczas
"domówki". Ludzie wyrzucają się nawzajem ze znajomych na facebooku i z telefonów. Taksówkarz jest w stanie wywalić cię z taksówki, a ty z niej wysiąść nie płacąc, jeżeli zaczniecie wymieniać się poglądami i nie daj boże jeden z was jest lewakiem, a drugi prawakiem.

Data 25 października to jedynie symbol, cezura potrzebna dla historyków. Bo podział na dwa kraje PL narastał od kilku lat. Powoli naród polski stawał się dwoma masywami, odsuwającymi się od siebie jak krawędzie rowu tektonicznego. Ale po tym symbolicznym dniu Polska pękła ostatecznie, z hukiem, na dwie części. Wystarczy spojrzeć na to co się dzieje. A nie jest to normalne.

Codziennie robię taki test. Mam na pasku szybkiego dostępu w komputerze, ustawione obok siebie gazeta.pl i wpolityce.pl. Od października z pełnym ubawem, chociaż śmiech grzęźnie mi czasem w gardle, czytam oba na zmianę. Jakby wychodziły w innych krajach. W Nigrze i Bangladeszu. Pardon - może bardziej skłócone - w Korei Północnej i Korei Południowej.

Ten sam fakt: Jacek Kurski zostaje prezesem TVP.
Komentarz gazeta.pl: Prezesem TVP zostanie polityk, który przez lata dowiódł, że zrobi wszystko, co każe mu polityczny mentor.
Komentarz wpolityce.pl: Jako doświadczony dziennikarz jest doskonałą osobą na funkcję prezesa TVP.

Gdyby gazeta.pl napisała że pada, wpolityce.pl uznałoby, że jest słoneczny dzień. Oba portale łączy jeszcze nieszczęsne .pl na końcu, ale pewnie niedługo. Podstawą strategii pola walki jest odpowiednie oznakowanie żołnierzy, dlatego zostanie wprowadzone .popl vs .pispl, .lpl vs .ppl ...

I dalej. Okazuje się, że te same osoby mają ciężką schizofrenię.
Owsiak "lewacki" to krzewiciel dobra i mistrz charytatywności, Owsiak "prawacki" to oszust , manipulant i "naszych-dzieci-deprawator".
Maciarewicz to "oszołom" i "psychopata" lub "odnowiciel polskiej armii" i "pierwszy sprawiedliwy".

Nie ma już Polaków. Są dwie grupy mówiące po polsku i twierdzące, że są prawdziwymi Polakami. No jest jeszcze trzecia, dosyć duża grupa. 50% "mających-kraj-w-dupie-Polaków", którzy nie poszli do wyborów. Ale pójdą tam, gdzie każe im władza. I tak nie mają własnego zdania.

Po wielu wiekach istnienia, skończyły się w październiku 2015 dzieje Rzeczpospolitej. Kraju nie zamieszkiwanego nigdy wyłącznie przez samych Polaków (poza ostatnimi 70-cioma latami). Polacy, Żydzi, Niemcy, Rosjanie, Rusini (Białorusini), Ukraińcy, Łemkowie, Tatarzy, ale też Szkoci, Anglicy, Holendrzy (mennonici) i bóg wie kto jeszcze. To było imperium. Nowy pomysł na imperium polega na tym, żeby wszystkie pozostałe nacje wyciąć z tej wyliczanki. Znakomite. Ale może słuszne, skoro mamy już dwa zupełnie osobne narody polskie, to może wystarczy.

Czy to się da kiedyś skleić? W każdym narodzie są podziały, ale Polacy są tak szczególnie zażarci w niszczeniu innych Polaków, że na pewno sami z siebie się nie "skleimy". Fatalnie to zabrzmi, ale tylko wybuch nowej wojny, w której nasz kraj napadłyby np. dwa kraje sąsiednie, spowodowałby natychmiastowe zjednoczenie narodu.

Ale tylko do dnia zakończenia działań wojennych, po którym natychmiast podzielibyśmy się na uznających, że wygraliśmy i uznających, że jednak przegraliśmy. "Wygraków" i "przegraków". A razem do kupy - porąbańców po prostu.

Obsługiwane przez usługę Blogger.