"Z Dupy" wkurw..ia się na Toruń, Toruń na niego. Nie idźmy tą drogą!

screen z profilu Człowieka Wargi

"A wiecie co sobie robi ten smok? Wiecie?". Teraz już wiemy i mamy aferę. Jeden z najpopularniejszych youtuberów polskich - "Z Dupy" vel Człowiek Warga, zrobił video o Toruniu. Urząd Miasta zamierza zgłosić nadużycie w Youtubie. Póki czas, zmieńmy to w sukces, nie w jatkę, w której Toruń na pewno przegra.


Nie ma w dzisiejszym necie nic gorszego, niż metodami z lat 70.tych przywoływać do porządku ludzi z drugiej dekady 21. wieku. O co idzie? Na profilu Macieja Dąbrowskiego, autora programu „Z Dupy” pojawiło sie video pt. "50 RZECZY, KTÓRE WKURWIAJĄ W TORUNIU".

Co się dzieje w 13-minutowym filmie? Człowiek Warga miesza, tnie, szlachtuje wszystko - symbole Torunia, naszą nieśmiertelną piernikomanię, bruk na Starówce (!). Tnie też po ojcu Rydzyku i jego kościele opraz nie może zrozumieć znaczenia Krzyżaków.

Jeden z lepszych momentów to wstawka z "niedziałającymi" światłami na przejściu dla pieszych w pobliżu III Rubinkowa. Klnie przy tym tak, że faktycznie, boli dupa. I co z tego?



Niech nas du..a nie boli o to

Nie podoba mi się ta produkcja, martwi mnie, że działa rynsztokowym językiem ("ktoś z młodych wie co to jest "rynsztok"?). Ale czy należy wytoczyć przeciw Wardze działa? Pójście na wojnę z lawiną kamieni byłoby równie sensowne. Na tę chwilę (wieczór 18 czerwca) filmik ma 327.147 wyświetleń. To półtora raza więcej niż Toruń ma mieszkańców.

Portal Dzień Dobry Toruń przytacza słowa rzeczniczki prezydenta: "Film jest nam znany i jak zawsze w takich sytuacjach zostanie zgłoszony właścicielowi serwisu jako naruszający regulamin, wulgarny i uderzający w dobre imię miasta". Nie idźmy tą drogą.

Dupna laurka, ale jednak laurka

No laurka to nie jest, ale moim zdaniem należałoby przełknąć kwaśną cytrynę i spasować. Niestety, ale to jest... reklama miasta wśród trudnej grupy docelowej, jaką jest dzisiejsza młodzież. A że "mało reklamowa". Zróbcie im filmik o tym jakie mamy piękne pierniki i gotyk, a na pewno będzie aż 6 wyświetleń.

Zawsze to powtarzam - to nie dzieciaki stworzyły sobie świat z YouTubem, Facebookiem i Snapchatem. To my, "dorośli" zbudowaliśmy dla nich te serwisy i gdy się urodzili dostali je od nas w pakiecie.

Jakaż to wygoda! W wielu rodzinach internet zastępuje przecież z sukcesem rodziców. Czyż nie, drogie mamusie i tatusiowie? Jak z ekranu padnie wulgaryzm to oburzenie na całe osiedle, ale jak dwulatek nie przeszkadza, bo wisi na tablecie, to już jest dobrze. Takich mamy młodych, jakich sobie stworzyliśmy. Nie dziwcie się więc, że trafia do nich takie "coś".

Dlatego nie obrażajmy się na ich świat, na to, co w nim lubią. Tłumaczmy spokojnie co jest, a co nie jest dobre. Ale z wiatrakami nie wygramy, pozwólmy więc rządzić starej zasadzie reklamy i PR-u: "Nie ważne jak mówią, najważniejsze, że nie przekręcają nazwy". Zresztą nie tylko ja tak myślę.

Mam wsparcie!

Potwierdzają to komentarze pod tekstem na Dzień Dobry Toruń. Wszyscy piszą, że Internet trzeba rozumieć, a nie na niego się obrażać, inaczej się przegra w dzisiejszym świecie. (ciekawsze komentarze znajdziecie poniżej, albo bezpośrednio pod tekstem DDT).

Nie lubię gdy na moje kochane miasto, ktoś klnie jak prosię, ale rozumiem realia. Niekoniecznie akceptuję, ale rozumiem. Jestem na tyle stary by znać świat bez Facebooka, ale młodzi szybciej posłuchają "Z Dupy" niż przewodnika z PTTK Toruń.

Portal DDToruń chyba jako jedyny opisał tę produkcję, czym wykazał swoje zrozumienie dla znaczenia fenomenu Youtuberów w dzisiejszej Polsce. Chwała DDT za to.

Co ja bym zrobił?

Można sprawę wygrać dla miasta. Ja bym oficjalnie zaprosił Człowieka Wargę na spotkanie z prezydentem Torunia. Takie przyjacielskie pogaduszki i poczęstunek piernikami.

Wtedy można by opowiedzieć youtuberowi o naszych wątpliwościach, co do tego stylu opowiadania o mieście, że to rani wielu Torunian. Taka rozmowa byłaby mistrzostwem świata. Byłaby pokazaniem klasy, zrozumienia dla realiów drugiej dekady 21. wieku. 

Jak napisała jedna z dyskutantek na moim FB "Biedroń zrobiłby sobie z nim zdjęcie". I tak trzeba.

Swoja drogą, zupełnie inne rzeczy... irytują mnie w Toruniu. Ale to już temat na rozmowę z Człowiekiem Wargą. 


*** 
Wybrałem kilka najtrafniejszych komentarzy spod tekstu DDToruń.pl 

"Czy ten tekst pisała 60 letnia pani Stasia, która pierwszy raz jest w internecie i ma wielki ból tyłka z powodu braku dystansu? Cieszcie się, że z waszego miasta można zrobić materiał satyryczny. W Polsce są tysiące miast, które są tak nudne i pospolite, że nawet 30 sekundowy materiał byłby problemem"

"Człowiek Warga ma cykl programów ,,Rzeczy, które w****iają w..." i wytyka tam rzeczy, które podsyłają mu widzowie lub zaprzyjaźnieni youtuberzy. Jeżeli ktoś uważa to za antyreklamę miasta to powinien (delikatnie mówiąc) wyjść z internetu i nigdy tam nie wracać". 

"Nabierzcie trochę dystansu, bo zyskaliście dzięki temu filmikowi możliwość pokazania swojego miasta z innej strony. A takim zachowaniem nie poprawiacie swojego wizerunku. Może zamiast się oburzać np. NAPRAWICIE TE ŚWIATŁA i zrobicie o tym filmik że już przechodząc przez te przejście nie trzeba rozbijać obozowiska na kilka dni. Pokazuje ona tylko, że ludzie w Toruniu nie mają dystansu do siebie, nie rozumieją satyry, autoironii i współczesnego humoru. Wiele młodych osób pojedzie do Torunia ot choćby po to, żeby zobaczyć jak faktycznie wyglądają miejsca przedstawione w filmie. Tak samo ze Śląskiem (jadę do Katowic w sierpniu i przy okazji sprawdzę parę rzeczy z filmu Wargi), Trójmiastem (moje ziemie), czy z Poznaniem. Nikt w Polsce nie miał o to bólu dupy, tylko wy, Torunianie". 
Obsługiwane przez usługę Blogger.