Nic się nie stało, czyli jak zrozumiałem, że jest OK

stycznia 24, 2017
(fot. Jay Mantri, Death-to-stock) 
Ten wpis narodził się z dyskusji pod postem na moim Facebooku. Podzieliłem się myślą, która chodzi mi po głowie od początku stycznia i staje się powoli pewnością. Wywołało to lawinę wpisów i emocji. Często mocno przeciwstawnych. No to poczytajcie, może was też ruszą te przemyślenia.

***

Polowanie na pasażera. Ciekawy sport.

stycznia 12, 2017
jeżdżące pole walki
Dzisiaj historia z Torunia, ale jak sądzę, uniwersalna. W każdym mieście jest chyba takie miejsce, w którym kontrolerzy, zwani nieładnie kanarami, urządzają sobie pole bitwy.

Obsługiwane przez usługę Blogger.