#FILMZONE: "Trzech znanych P.", smutna historia, ale prawdziwa

Obraz
Karolina Ford w swojej krótkometrażowej fabule opowiada historię, która od radości przechodzi do tragedii. Dla pokolenia 40+ może to być powrót do smutnych wspomnień i dramatycznych wyborów jakich musieli dokonywać w latach 70. i 80. XX wieku. 
Ciekawe, że nieznająca tamtych realiów, młoda reżyserka z Torunia oddała tamte realia tak, jakby je doskonale znała. Plus dobra gra aktorska, zdjęcia i fantastyczny dobór lokalizacji. Razem - dobry film!

Narodowo - patriotyczna ścierka.




Sklep muzealny (tak go nazwijmy). Wśród setek gadżetów „z Polską” skierowanych do turystów zagranicznych leży sobie… ścierka. Kuchenna, zwykła. Obdarzona jednak godłem RP – Orłem Białym. Co z tym zrobić? Kiedyś bym się oburzył, a dziś uśmiecham się pod nosem.


Nazwy miejsca, gdzie znalazłem tę ściereczkę narodowo – patriotyczną nie podam. Nie chce narażać, skądinąd fajnej, dyrekcji instytucji na nalot ABW lub postępowanie prokuratorskie. Ścierka owa, warta 15 zł, rodzi bowiem dwa pytania:
  1. Zdroworozsądkowe: czy aby godło Polski powinno być na ścierkach i kto na to wpadł?
  2. Oparte na realiach: a niby dlaczego też nie na ścierze?

Zestawione ze sobą pachną schizofrenią. Ale to schorzenie, bez którego nie da się dziś w Polsce żyć.

Pytanie Pierwsze

W pierwszej chwili poczułem oburzenie. Cholera, to jednak godło mojego kraju i tylko ewidentny baran mógł wpaść na takie coś. Ścieranie obierków i plam po kawie ścierką z Orłem Białym na opakowaniu, jednak jakoś nie gra. Miliony ludzi ginęły mając ten znak w sercu lub na sztandarze ponad sobą.

No i są zupełnie „twarde”, prawne restrykcje. Ustawa z dnia 31 stycznia 1980 r. (tak, to jest ten rok. Trzeba by zdekomunizować?) mówi o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej Polskiej oraz o pieczęciach państwowych mówi w artykule 1:
  1. Orzeł biały, biało-czerwone barwy i „Mazurek Dąbrowskiego” są symbolami Rzeczypospolitej Polskiej.
  2. Otaczanie tych symboli czcią i szacunkiem jest prawem i obowiązkiem każdego obywatela Rzeczypospolitej Polskiej oraz wszystkich organów państwowych, instytucji i organizacji.

No dobra, czy kreator ścierki narodowej powinien się bać? No powinien. Chyba.

Bo: "symbole narodowe pozostają pod szczególną ochroną prawa przewidzianą w odrębnych przepisach". Chodzi o kodeks karny - znieważenie znaku lub symbolu narodowego jest przestępstwem

I tu przypomniałem sobie sklep „Odzież Uliczna – Patriotyczna” w Bydgoszczy. No i naszło mnie →

Pytanie drugie 

uliczna - patriotyczna :)

W Bydgoszczy na Dworcowej orły białe mieszają się z husarzami i bokserami KSW oraz wielkimi liśćmi marihuany. No takie koszulki wiszą kolo siebie.

W Gdańsku, w małym, ale niezwykle patriotycznym sklepie znalazłem zaś takie oto arcydzieło, jakie widzicie na fotografii. 

Polak nie pyta...

Były tam tez koszulki dla dzieci z takim tekstem 

50% Polaka tata
50% Polaka mama
100% Polaka = dziecko

Byłoby wzruszające, gdyby nie to, że jest dziś deklaracją agresji. „Co tym tam wypisujesz lewaku jeb**ny?!” zaraz padnie.

Wyjaśnię to słowami kolegi, z którym oglądałem te „arcydzieła myśli narodowej”. Powiedział:

- Wiesz, jeszcze kilka ta temu chciałem sobie kupić koszulkę z szachownicą polskiego lotnictwa wojskowego. Ale dziś to obciach. Obciach, że wkładając na siebie barwy narodowe deklaruję się jako zwolennik jakiejś tam opcji politycznej i bandy ksenofobów.

Nic dodać, nic ująć. Coraz częściej wydaje mi się bowiem, że tzw. "odzież patriotyczną" noszą ludzie, którzy - jak stoi na koszulce – sami szukają wroga. Dawna duma z symboli narodowych zbladła – u mnie i u wielu innych – przez falę wyzwisk, agresji i ksenofobii. Trzeba było wielkiego talentu i siły woli, by do tego doprowadzić mnie, który z wzruszeniem przeżywałem, gdy Polska flaga, przy dźwiękach Mazurka Dąbrowskiego wznosiła się na szczyt podczas wręczania medali na zawodach sportowych.

Czemu nie na ścierce?

Skoro taki wydźwięk mają „patrio-ciuchy”, to czemu nie na ścierce? W końcu to symbol ciężkiej pracy gospodyń domu. Tych harujących za darmo, na drugim - "domowym etacie" - milionów kobiet. Tych, których domowa praca uważana jest za zwykły, niegodny pochwały obowiązek. Czemu więc nie?

Ścierki nie kupiłem. Używam takich małych gąbeczek.

Nazwy miejsca nie podałem, bo po co szkodzić ludziom. Zapewne nawet dyrekcja i prowadzący sklep muzealny nie zauważyli nawet problemu. To prawie na pewno wina Chińczyków.

Serio. Oni dostają zamówienia i produkują co zlecono. Nie znają przy tym niemalże nigdy treści czy emocjonalnych konotacji znaków jakie nanoszą na produkty. Jest zlecka – to trzepiemy 100.000 sztuk. Tak samo jak w wypadku podświetlanego "na disco" ukrzyżowanego Jezusa, którego kupiłem w chińskim sklepie na Dworcowej w Bydgoszczy (ta Dworcowa – extra miejscówka!). 

Oj... zdradziłem się... Może mnie capną za ten krzyżyk? 😎

"ukrzyżowanie disco"


Popularne posty z tego bloga

Estetyczna kastracja - to plan dla uczniów polskich szkół na najbliższe lata

"Jej dziura chce kocura, co w pi**e jej pohula" Czyli jak dostałem propozycję współpracy

Do kogo należy video użyte w klipie Cypisa pt. "Kanikułeczki"?