Kino “superbohaterskie” jest jak disco-polo. Klub Zasadniczo Dyskusyjny #12

Obraz
Kino “superbohaterskie” jest jak disco-polo. Szkodzi swojej dziedzinie sztuki. Jedno filmowi, drugie muzyce. Dlatego podczas najbliższego Klubu Zasadniczo Dyskusyjnego, na którym podyskutujemy pod hasłem "kino dokumentalne vs. blockbustery", nie zamierzam być delikatny. Jeżeli ktoś wkurzy się, tym o co napisałem poniżej, zapraszam na Klub, 19 maja do Miejskiego Centrum Kultury w Bydgoszczy. Chętnie podyskutuję.

Uniwersytet imienia Pac-Mana w Toruniu

Zapraszam na mój dzisiejszy felieton z Gazety Pomorskiej.

Nowy logotyp UMK nie udał się uczelni i jego twórcom. Nie pasuje charakterem do profilu dużego, europejskiego uniwersytetu, a co najważniejsze – ma za nic zasady tworzenia logotypów, mających przecież identyfikować i wyróżniać oznakowaną nimi jednostkę.

stare logo vs. nowe logo

W czym rzecz? Stary, istniejący od dekad logotyp UMK był wizualną parafrazą Układu Słonecznego. Z wyraźnie zaznaczonym Słońcem oraz Ziemią i orbitującym wokół niej Księżycem. Jasne i konkretne skojarzenie wiodło do patrona UMK – astronoma Mikołaja Kopernika, „odkrywcy” Układu Słonecznego. Projektanci nowego logo postanowili pójść prostą drogą i dokonać stylizacji starego znaku. I moim zdaniem przegrali. Bo przerobiony na inną modłę znak, który nie jest szeroko
znany, staje się niezrozumiały dla odbiorcy.

Pokażmy to na przykładzie. Jeżeli ktoś namaluje żart z obrazu Bitwa pod Grunwaldem Jana Matejki, bez kłopotu odgadniemy, o co chodzi w tym dowcipie, bo znamy (mam nadzieję) obraz Matejki. Ale gdyby ktoś chciał namalować parodię obrazu „La morfina” Santiago Rusinol I Prat’a to niemal nikt w Polsce nie krzyknie: „ale świetny dowcip z Prat’a!”. Nie zrobi tego, bo obiekt źródłowy, ten który został przetworzony, nie jest znany.

Tak jest z logotypem UMK. Nowy, jest wariacją na temat starego. Tyle, że mało kto o tym się dowie, bo stare logo nie jest marką znaną, jak np. Coca-Cola. Po drugie - nowe logo nie przypomina w sensowny sposób szlachetnego logotypu ze Słońcem. W efekcie, kiedy nic nie wiemy o starym logo, to gdy ktoś nam pokaże nowy logotyp, kojarzymy go z pierwszą rzeczą do jakiej jest podobny - z Pac-Manem lub logo TVN. I tak toruńska uczelnia staje się dla większości ludzi na świecie Uniwersytetem im. Pac-Mana.

Pac-Man

A przecież pracownicy UMK nie będą krążyć po świecie i każdemu kto spojrzy na to logo, gdzieś w Polsce, czy we Francji, tłumaczyć „Drogi panie, to nie jest Pac-Man tylko obrazek wzorowany na naszym starym logo”. Będą?

I najważniejsze. Wg podstawowej zasady kreacji logotypu, musi on oddawać ducha firmy, marki lub instytucji, którą będzie oznaczał. W naszych obrazkowych czasach, to niezwykle ważne. Dlatego instytucje naukowe, ekskluzywne banki i marki odzieżowe stosują zazwyczaj szlachetne i stylizowane, wieloelementowe loga. Spójrzcie na znak Oxford University czy Noble Bank. 



A czy nowe logo UMK oddaje ducha Uniwersytetu imienia Mikołaja Kopernika? Jeżeli tak, to jakiego ducha? Może chodzi o to, że kadra naukowa lubi proste gry komputerowe i ogląda TVN? Bo dystyngowanego pojęcia „Alma Mater” w tym „kółku” ja nie odnajduję.

Nowy logotyp UMK nie spełnia więc moim zdaniem podstawowej funkcji znaku - nie mówi uniwersalnej prawdy o instytucji, którą oznacza. I to go dyskwalifikuje, a nie to, czy się komuś podoba, czy nie, bo to bzdurne podejście.

I niech nie zwiedzie was demagogiczne gadanie o tym, że nowe logo to „duch nowoczesności”, który „trzeba było tchnąć w szacowne UMK”. Jeżeli to miał być oddech, to wyszedł niestety nieświeży.

Oczywiście logo pozostanie takim, jakie jest w tej chwili. Owszem, przywykniemy i przestaniemy się emocjonować. Ale szansa na stworzenie naprawdę dobrego logotypu przyjdzie zapewne dopiero w 140 urodziny UMK. OK, poczekam.

Popularne posty z tego bloga

"Jej dziura chce kocura, co w pi**e jej pohula" Czyli jak dostałem propozycję współpracy

Estetyczna kastracja - to plan dla uczniów polskich szkół na najbliższe lata