Dziś przepis: Jak się własnoręcznie wykończyć

województwo kujawsko-pomorskie po samo-rozbiorze
Najwyraźniej w naszym województwie było za spokojnie. Pewnie dlatego politycy lokalni ruszyli, żeby zmienić ten karygodny stan na porządną jatkę polityczno-społeczną.


Dotychczas monopol na żarcie się między sobą miały elity polityczne Torunia i Bydgoszczy. Ostatnio
dołączył do nich Włocławek. „Zapomniane” miasto przypomniało o sobie ustami PiS-owskiego szefa Rady Miasta, który ogłosił, że Włocławek trzeba przyłączyć do województwa łódzkiego. Smutne, ale nie dziwi mnie to specjalnie.

Taki efekt musiała w końcu przynieść niekończąca się wojna podjazdowa Torunia z Bydgoszczą. Trudno już wyliczać, ile było bitew w tej wojence, ile zarzutów mają wobec siebie walczący, którzy ewidentnie zapomnieli o tzw. bożym świecie i o wszystkich dookoła.

Ale najbardziej chyba zapomnieli o Włocławku. Nie wiem, czy ktoś z was był tam ostatnio, ale miasto robi wrażenie, jakby władze województwa nie zauważały, że nadal istnieje. Mimo kilku nowych obiektów i prężnego prezydenta walczącego jak lew o zmianę sytuacji, mieszkańcy setkami uciekają z Włocławka. Prognozy przewidują zejście ze 120 tys. mieszkańców do 80 tys. w 2035 roku.

Przewodniczący włocławskiej Rady Miasta Jarosław Chmielewski, proponując przyłączenie do województwa łódzkiego, podkreślił, że na Kujawach po prostu mają dość toruńsko-bydgoskiej wojenki. Co chwilę przecież czytamy, że powstanie Metropolia Bydgoska bez Torunia, ale ze Żninem(!), że Toruń zastanawia się nad metropolią z Chełmżą w składzie, że toruński uniwersytet ma „oddać” Bydgoszczy dawną Akademię Medyczną.

W Mogilnie coraz głośniej mówi się o przyłączeniu do Wielkopolski. Włocławek chce do Łodzi. Bydgoszcz nie chce z Toruniem. Toruń chce, ale przecież nikogo nie zmusi.

Od półtora dekady czynnie namawiam do tworzenia Dwumiasta Toruń-Bydgoszcz, bo taka metropolia podciągnęłaby do góry także inne miasta regionu. Problem w tym, że chyba nikt tego nie chce. Jeżeli to się nie zmieni, rozdział z napisem „kujawsko-pomorskie” zostanie, prędzej czy później, zamknięty.

Ku naszej wspólnej szkodzie.


Felieton ukazał się w tygodniku Toronto
Obsługiwane przez usługę Blogger.