Kino “superbohaterskie” jest jak disco-polo. Klub Zasadniczo Dyskusyjny #12

Obraz
Kino “superbohaterskie” jest jak disco-polo. Szkodzi swojej dziedzinie sztuki. Jedno filmowi, drugie muzyce. Dlatego podczas najbliższego Klubu Zasadniczo Dyskusyjnego, na którym podyskutujemy pod hasłem "kino dokumentalne vs. blockbustery", nie zamierzam być delikatny. Jeżeli ktoś wkurzy się, tym o co napisałem poniżej, zapraszam na Klub, 19 maja do Miejskiego Centrum Kultury w Bydgoszczy. Chętnie podyskutuję.

Dziś przepis: Jak się własnoręcznie wykończyć

województwo kujawsko-pomorskie po samo-rozbiorze
Najwyraźniej w naszym województwie było za spokojnie. Pewnie dlatego politycy lokalni ruszyli, żeby zmienić ten karygodny stan na porządną jatkę polityczno-społeczną.


Dotychczas monopol na żarcie się między sobą miały elity polityczne Torunia i Bydgoszczy. Ostatnio
dołączył do nich Włocławek. „Zapomniane” miasto przypomniało o sobie ustami PiS-owskiego szefa Rady Miasta, który ogłosił, że Włocławek trzeba przyłączyć do województwa łódzkiego. Smutne, ale nie dziwi mnie to specjalnie.

Taki efekt musiała w końcu przynieść niekończąca się wojna podjazdowa Torunia z Bydgoszczą. Trudno już wyliczać, ile było bitew w tej wojence, ile zarzutów mają wobec siebie walczący, którzy ewidentnie zapomnieli o tzw. bożym świecie i o wszystkich dookoła.

Ale najbardziej chyba zapomnieli o Włocławku. Nie wiem, czy ktoś z was był tam ostatnio, ale miasto robi wrażenie, jakby władze województwa nie zauważały, że nadal istnieje. Mimo kilku nowych obiektów i prężnego prezydenta walczącego jak lew o zmianę sytuacji, mieszkańcy setkami uciekają z Włocławka. Prognozy przewidują zejście ze 120 tys. mieszkańców do 80 tys. w 2035 roku.

Przewodniczący włocławskiej Rady Miasta Jarosław Chmielewski, proponując przyłączenie do województwa łódzkiego, podkreślił, że na Kujawach po prostu mają dość toruńsko-bydgoskiej wojenki. Co chwilę przecież czytamy, że powstanie Metropolia Bydgoska bez Torunia, ale ze Żninem(!), że Toruń zastanawia się nad metropolią z Chełmżą w składzie, że toruński uniwersytet ma „oddać” Bydgoszczy dawną Akademię Medyczną.

W Mogilnie coraz głośniej mówi się o przyłączeniu do Wielkopolski. Włocławek chce do Łodzi. Bydgoszcz nie chce z Toruniem. Toruń chce, ale przecież nikogo nie zmusi.

Od półtora dekady czynnie namawiam do tworzenia Dwumiasta Toruń-Bydgoszcz, bo taka metropolia podciągnęłaby do góry także inne miasta regionu. Problem w tym, że chyba nikt tego nie chce. Jeżeli to się nie zmieni, rozdział z napisem „kujawsko-pomorskie” zostanie, prędzej czy później, zamknięty.

Ku naszej wspólnej szkodzie.


Felieton ukazał się w tygodniku Toronto

Popularne posty z tego bloga

"Jej dziura chce kocura, co w pi**e jej pohula" Czyli jak dostałem propozycję współpracy

Estetyczna kastracja - to plan dla uczniów polskich szkół na najbliższe lata