Kino “superbohaterskie” jest jak disco-polo. Klub Zasadniczo Dyskusyjny #12

Obraz
Kino “superbohaterskie” jest jak disco-polo. Szkodzi swojej dziedzinie sztuki. Jedno filmowi, drugie muzyce. Dlatego podczas najbliższego Klubu Zasadniczo Dyskusyjnego, na którym podyskutujemy pod hasłem "kino dokumentalne vs. blockbustery", nie zamierzam być delikatny. Jeżeli ktoś wkurzy się, tym o co napisałem poniżej, zapraszam na Klub, 19 maja do Miejskiego Centrum Kultury w Bydgoszczy. Chętnie podyskutuję.

Ten Teatr jest...

Widzowie ryczą ze śmiechu (...), ale tak naprawdę każdy myśli "cholera, a jak mnie trafi?"...

Dzisiejszy wpis nie będzie zajmował się sprawami bytu i sensu życia. Chociaż właściwie nieco kłamię. Piszę bowiem przy okazji nadchodzącej premiery sztuki "Parking" Teatru Jaworski w Poznaniu, a akurat w sztukach TJ znajdzie się sporo myśli o sensie życia, chociaż podanych w nieoczywisty sposób. 
Ach! Dla poszukiwaczy spisków i układów szybka informacja - "tak, nie jest przypadkiem, że twórca Teatru Jaworski i ja mamy to samo nazwisko. To mój brat jest". Dobrze, po tym ujawnieniu mogę wrócić do tekstu.

"aktorzy" TJ
"Gaśnie światło, na kartonowej scenie, z kartonowymi kotarami pojawiają się kartonowi aktorzy" - tak zaczyna się każdy spektakl TJ. Tak będzie też w sobotę, 2 kwietnia przy Grunwaldzkiej 22 w Poznaniu.
Piszę o tej premierze dlatego, że chcę zwrócić uwagę na wyjątkowość koncepcji TJ na tle polskiej sceny teatralnej. Teatr Jaworski to pierwszy w kraju teatr rysunkowy. Co to znaczy? Znaczy, że zamiast aktorów występują postaci narysowane na kartonie. Dla kogoś, kto idzie pierwszy raz na spektakl TJ-a taka
deklaracja to czarna magia i zazwyczaj nie wie co zobaczy. To zupełnie tak jak z pierwszą w życiu wizytą na spektaklu z nurtu teatru improwizacji. Kiedy kilka lat temu szedłem w Lublinie na spektakl grupy No Potatoes, nie miałem pojęcia co to impro. A wyszedłem zachwycony tym gatunkiem teatru na maxa. Podobnie jest z teatrem rysunkowym. Po spektaklu nie spotkałem nikogo, kto by nie "łyknął" tej koncepcji grania. Kartonowe ludki, animowane jak w teatrze kukiełkowym znanym ze scen z filmów o średniowiecznych targowiskach, uzupełniane są graną LIVE przez DJ'ów muzyką i zaskakującym elementem w postaci Narratora, który gra w sztukach TJ rolę równie ważną jak reszta elementów.


reżyser Paweł Jaworski i jego wierny Druch


Można by szukać dla tej formuły analogii w japońskim i chińskim teatrze (cienie!). Sam autor TJ  - Paweł Jaworski wskazuje na inspiracje holenderskim teatrem z kartonowych kukiełek z XIX wieku. Ale moja refleksja ze spektakli TJ jest inna. Inspiracje jakie są, takie są, ale treść jest na wskroś współczesna i mimo groteskowej szatki zewnętrznej, trafia w samo sedno naszych współczesnych problemów. Pamiętam pierwszą sztukę TJ, gdzie głównym bohaterem jest facet poszukujący pracy. Widzowie ryczą ze śmiechu kiedy kartonowy gość po raz setny, z durnego powodu jest odrzucany ze swoim CV, ale tak naprawdę każdy myśli "cholera, a jak mnie trafi?", albo co gorsza widzi na kartonowej scenie swoje przeżycia.

Nie widziałem "Parkingu", sam jestem ciekawy co kryje promocyjny plot spektaklu "Skomplikowana akcja, meksykański spleen, szkocki akcent i polska rzeczywistość, to wszystko czeka na Państwa w czeluściach tytułowego parkingu podziemnego!", ale myślę, że warto będzie to zobaczyć

Na koniec jeden żal malutki, Teatr Jaworski na stałe zagnieździł się w Poznaniu. Szkoda, że w nie został w Toruniu, ale trudno. Poznań to niewątpliwa bomba teatralna i matecznik masy świetnych scen. Ciekawe jak w tym szaleństwie form teatralnych odnajdzie się "pierwszy polski teatr rysunkowy".

Pan Narrator (tu: dr Marcin Czyżniewski)
teatralny "tapper" - DJ LIVE
publika na spektaklu TJ

Popularne posty z tego bloga

"Jej dziura chce kocura, co w pi**e jej pohula" Czyli jak dostałem propozycję współpracy

Estetyczna kastracja - to plan dla uczniów polskich szkół na najbliższe lata