Uniwersytet imienia Pac-Mana w Toruniu

Zapraszam na mój dzisiejszy felieton z Gazety Pomorskiej.

Nowy logotyp UMK nie udał się uczelni i jego twórcom. Nie pasuje charakterem do profilu dużego, europejskiego uniwersytetu, a co najważniejsze – ma za nic zasady tworzenia logotypów, mających przecież identyfikować i wyróżniać oznakowaną nimi jednostkę.

stare logo vs. nowe logo

W czym rzecz? Stary, istniejący od dekad logotyp UMK był wizualną parafrazą Układu Słonecznego. Z wyraźnie zaznaczonym Słońcem oraz Ziemią i orbitującym wokół niej Księżycem. Jasne i konkretne skojarzenie wiodło do patrona UMK – astronoma Mikołaja Kopernika, „odkrywcy” Układu Słonecznego. Projektanci nowego logo postanowili pójść prostą drogą i dokonać stylizacji starego znaku. I moim zdaniem przegrali. Bo przerobiony na inną modłę znak, który nie jest szeroko
znany, staje się niezrozumiały dla odbiorcy.

Pokażmy to na przykładzie. Jeżeli ktoś namaluje żart z obrazu Bitwa pod Grunwaldem Jana Matejki, bez kłopotu odgadniemy, o co chodzi w tym dowcipie, bo znamy (mam nadzieję) obraz Matejki. Ale gdyby ktoś chciał namalować parodię obrazu „La morfina” Santiago Rusinol I Prat’a to niemal nikt w Polsce nie krzyknie: „ale świetny dowcip z Prat’a!”. Nie zrobi tego, bo obiekt źródłowy, ten który został przetworzony, nie jest znany.

Tak jest z logotypem UMK. Nowy, jest wariacją na temat starego. Tyle, że mało kto o tym się dowie, bo stare logo nie jest marką znaną, jak np. Coca-Cola. Po drugie - nowe logo nie przypomina w sensowny sposób szlachetnego logotypu ze Słońcem. W efekcie, kiedy nic nie wiemy o starym logo, to gdy ktoś nam pokaże nowy logotyp, kojarzymy go z pierwszą rzeczą do jakiej jest podobny - z Pac-Manem lub logo TVN. I tak toruńska uczelnia staje się dla większości ludzi na świecie Uniwersytetem im. Pac-Mana.

Pac-Man

A przecież pracownicy UMK nie będą krążyć po świecie i każdemu kto spojrzy na to logo, gdzieś w Polsce, czy we Francji, tłumaczyć „Drogi panie, to nie jest Pac-Man tylko obrazek wzorowany na naszym starym logo”. Będą?

I najważniejsze. Wg podstawowej zasady kreacji logotypu, musi on oddawać ducha firmy, marki lub instytucji, którą będzie oznaczał. W naszych obrazkowych czasach, to niezwykle ważne. Dlatego instytucje naukowe, ekskluzywne banki i marki odzieżowe stosują zazwyczaj szlachetne i stylizowane, wieloelementowe loga. Spójrzcie na znak Oxford University czy Noble Bank. 



A czy nowe logo UMK oddaje ducha Uniwersytetu imienia Mikołaja Kopernika? Jeżeli tak, to jakiego ducha? Może chodzi o to, że kadra naukowa lubi proste gry komputerowe i ogląda TVN? Bo dystyngowanego pojęcia „Alma Mater” w tym „kółku” ja nie odnajduję.

Nowy logotyp UMK nie spełnia więc moim zdaniem podstawowej funkcji znaku - nie mówi uniwersalnej prawdy o instytucji, którą oznacza. I to go dyskwalifikuje, a nie to, czy się komuś podoba, czy nie, bo to bzdurne podejście.

I niech nie zwiedzie was demagogiczne gadanie o tym, że nowe logo to „duch nowoczesności”, który „trzeba było tchnąć w szacowne UMK”. Jeżeli to miał być oddech, to wyszedł niestety nieświeży.

Oczywiście logo pozostanie takim, jakie jest w tej chwili. Owszem, przywykniemy i przestaniemy się emocjonować. Ale szansa na stworzenie naprawdę dobrego logotypu przyjdzie zapewne dopiero w 140 urodziny UMK. OK, poczekam.
Obsługiwane przez usługę Blogger.