Festiwal moich marzeń

października 27, 2015
twarze Tofifest 2015: Peszek, Tchórzelski, Pantoliano, Sands, Dymna, Więckiewicz i inii...
W Polsce trwa kampania wyborcza. Wszyscy gorączkują się tym co powiedziała premier Kopacz, co ukrywa Jarosław Kaczyński, jak poradzi sobie "czarny koń" - Nowoczesna? Zagłosować pójdę, bo mamy w domu zasadę, że obywatel ma prawo i obowiązek wyrazić swoje zdanie w głosowaniu powszechnym. Tego samego dnia, 25 października wydarzą się dla mnie, dwie ważne rzeczy. 
Wybory oraz zakończenie 13. edycji toruńskiego festiwalu filmowego Tofifest. 

Współtworzę to wydarzenie od początku i mogę z czystym sercem powiedzieć, że ta edycja jest bardzo bliska wzorca "udanego festiwalu". Bardzo dobry program filmowy, goście, którzy mają nam do przekazania dużo mądrych słów. Jest też ważny dla mnie, społeczny wymiar: otwarte debaty, natury społeczno-politycznej, czyli o inwazji uchodźców na Europę oraz technologicznej - czy klasyczne kino zniknie za 15 lat? O to przecież chodzi w "robieniu kultury", by pamiętać zawsze o jej użyteczności dla zwykłego obywatela. Bawią mnie puste gadki o abstrakcyjnej "sztuce wyższej". Nie ma bowiem sztuki wyższej, od człowieczeństwa. Sztuka powstaje w rękach jednego człowieka dla drugiego człowieka. Bez odbiorcy, dzieło nie ma sensu. To rozumieją najlepsi filmowcy, tworząc swoje dzieła.

Na koniec o ostatnim elemencie układanki "festiwalu marzeń". Wolontariusze. Wspaniali młodzi ludzie, zadający kłam narzekaniom na młode pokolenie. Intensywni, energetyczni, profesjonalni. Znakomita młodzież. Jeżeli tylko nie wyjadą z polski, to mamy świetlaną przyszłość.

25-tego wybierzemy w jakim kierunku pójdzie Polska. Ale też jaki film, będzie najlepszy na Tofi. 

Idę na oba głosowania.


Felieton dla tygodnika Toronto 24.10.2015

Koniec Wielkiego Torunia?

października 27, 2015
Drodzy Torunianie. Zajęci swoimi, toruńskimi sprawami przegapiliście zapewne decyzję odchodzącego już Sejmu, dzięki której Toruń spadnie do II ligi polskich miast. Sejm w ostatnim głosowaniu zadecydował bowiem, że metropolie mogą być tworzone wyłącznie przez organizmy miejskie mające ponad 500 tys mieszkańców. Bydgoszcz +  okolice łapią się do tej stawki. Toruń + okolice są za małe. Nadal myślicie, że to mało ważne? Popatrzcie nieco poza granice naszej wsi toruńskiej.

Prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski ściska prezydenta Torunia Michała Zaleskiego. Można? Można.
Metropolie mają stać się bijącymi sercami polskiej gospodarki, kultury i nauki. Mają dyktować kierunki w jakich będzie szła Polska. Bezlitośnie ściągać największe dotacje budżetowe. Miasta, które będą poza metropolitarną Ligą Mistrzów, staną się "uzupełnieniem" dla wielkich. Sympatyczną II ligą, bez perspektyw na dynamiczny rozwój.
To nie jest złośliwość, tylko wielkie organizmy miejskie mają w skali Europy, świata, jakiekolwiek szanse na sukces. Pisałem o tym wielokrotnie, od wielu lat na moim blogu. Nie dziwi więc stanowcza reakcja i oburzenie prezydenta Zaleskiego. W końcu, w najgorszym dla nas wariancie, w oparciu o decyzję Sejmu za miedzą wyrośnie silna i prężna Metropolia Bydgoska. A do Torunia "metropolici" będą już tylko jeździli "na zwiedzanie" i na lody do Lenkiewicza. Proszę, uświadomcie sobie, że tak może się stać.
Pracuję w Bydgoszczy, poznałem Bydgoszczan. To świetni, kreatywni, zdolni ludzie. Torunianie też tacy są. Mimo dekad życia pomiędzy tymi miastami nie mogę zrozumieć dlaczego się nie dogadaliśmy? Dlaczego nie będzie metropolii bydgosko-toruńskiej?
No chyba, że nowy sejm przegłosuje wszystko od nowa. Wtedy mój felieton będziecie mogli ze spokojem wymazać z archiwum Toronto. Oby.


Felieton dla tygodnika Toronto 17.10.2015

Ta gazeta jest bezpłatna, tylko dla Ciebie drogi czytelniku

października 11, 2015
Cena bezpłatnej gazety jest zazwyczaj wprost odwrotna do ogromu wysiłku jaki wkłada w jej tworzenie zespół. Pytano mnie wiele razy czy „Toronto” ma szanse. Ma. I to duże.


Rynek mediów w Polsce przeżywa kulminację fali niszczenia ich niezależności. Kolejne redakcje wtłaczane są w ciasne ramki systemów korporacyjnych. Ujednolicane i pozbawiane przysłowiowych "jaj".

Około roku 2000 dotknęło to stacje radiowe. Formatowanie - rak na radiowym organizmie. Kto dziś pamięta Radio Toruń? Od 1992 do około 2003 istniało to piękne dziecko polskiej wolności, jaka wybuchła w latach 90. To nie było radio "od igły", a raczej splot dziesiątków różnych osobowości. Żadnej wspólnej playlisty, narzuconych, 45-sekundowych wejść. To było piękno wolnych mediów. Dziś Radia Toruń nie ma. Nie ma też wspominanej z nostalgią walki RT z Radiem Gra o każdy news toruński. Obie stacje stawiały sobie za punkt honoru, wyprzedzenie konkurenta. Rozumiem, rynek się zmienił, „kalkulacja finansowa” i tak dalej. Ale jest taki piękny tekst „i komu to przeszkadzało?”.

Potem walec wjechał do telewizji, zasypując ją licencyjnymi reality shows, które z „reality” miały tyle wspólnego co Tusk z Kaczyńskim. Do tego sklonowane seriale, z wciąż tym samym zestawem aktorów i bach! Po sprawie.

Ostatnie broniły się gazety, ale i na nie przyszła pora. Rzesze znakomitych dziennikarzy płaczą dziś, musząc pisać teksty o z góry określonej ilości znaków. Skrajną postać wynaturzenia przyjęły tabloidy. Zjawisko znane na całym świecie, więc nie ma co się dziwić, że i u nas istnieją. Istnieją bo my, obywatele chcemy posmakować czasem brudnej sensacji i poturlać się w czyjejś prywatności.

Po co o tym piszę? Bo pokładam w „Toronto” nadzieję. Widzę, że to fajny, kreatywny zespół. Że to także profesjonaliści. Intuicja mówi mi, że mogą nieźle namieszać w tym mieście. I tego im życzę. Nam życzę.

Felieton dla tygodnika TORONTO, 8.X.2015

"Jestem gejem" mówi ks. Charamsa. I rozbija watykańskie mury (#Jarry w #NaTemat)

października 04, 2015
Nowe NaTemat by Jarry

"Jestem gejem" mówi ks. Charamsa. I rozbija watykańskie mury

Nie jestem działaczem gejowskim. Ba, nawet nie jestem gender! Obrzydliwy ze mnie hetero. Ale dzisiaj moim bohaterem jest ksiądz Charamsa, który nie bał się i bardzo głośno powiedział "jestem gejem".

(...)

reszta tekstu tutaj

Ksiądz Charamsa ze swoim partnerem onet.pl

Mesjasz Narodów jest nagi. Runął mit polskiej tolerancji (#Jarry w #NaTemat)

października 04, 2015
Znowu doczekałem się lawiny hejtu, wyzwisk, plucia i kilku mądrych konkluzji. Wreszcie ktoś także
wyzwał mnie inaczej niż zawsze "Ty cyganie!". Dziękuję, przyjmuję! 706 udostępnień na FB mówi jednak o tym, że parę osób się ze mną zgadza. 

Mesjasz Narodów jest nagi. Runął mit polskiej tolerancji
W historii Polski zakończyła się pewna epoka. Mit Polski tolerancyjnej, "kraju bez stosów" runął w ostatnich dniach ostatecznie. Pokazaliśmy, że Polska – „Mesjasz narodów”, jest Mesjaszem nagim.

Uchodźcy. „Czarnuchy”, „brudasy”, „do gazu”, „uruchomić Auschwitz”, „kozojebcy”, „więcej takich ciężarówek ja ta w Austrii”. To już nie wstrząsa. Od kilku tygodni wszyscy...

(...)

Reszta tekstu: tutaj
 
Ulica w Aleppo, Syria, po przejściu walk. Na jej tle cytaty z polskiego facebooka nt. uchodźcówmontaż: facebook + internet
Obsługiwane przez usługę Blogger.